Polskie vs. ukraińskie starania
Napisany (Biznes i ekonomia, Inne) przez kumelog 08-02-2010
Dzięki nadchodzącym Mistrzostwom Europy, organizowanym przez Polskę wspólnie z Ukrainą, najbliższe lata staną się niewątpliwie okresem niezwykle interesujących wydarzeń na arenie nie tylko politycznej, ale również gospodarczej oraz ekonomicznej. Do tej pory jedynymi, naprawdę, interesującymi – a zarazem niepokojącymi - zdarzeniami, związanymi z Euro 2012 (poza, oczywiście, ceremoniami majańskiego Nowego Ognia), są problemy, jakie ma z działaniami na tym polu nasz wschodni partner. Bo choć i my borykamy się z brakiem funduszy, to dużo biedniejszy od nas sąsiad, ma z tym jeszcze większe problemy. Co gorsza, przeznaczone na sfinansowanie kampanii środki, przepuszczane są w sposób, który musi budzić, przynajmniej niepokój. Zresztą – w naszym przypadku wystarczy wpisać w wyszukiwarce internetowej hasło „nieruchomości Warszawa”, aby uzyskać wgląd w aktualne działania władz, zmierzające do jak najlepszego wywiązania się z obowiązków gospodarza, tak wymagającej imprezy.
I - pomimo pewnych problemów natury prawnej, z którymi borykają się powołane do życia spółki mające się zająć organizacją wszystkich koniecznych inwestycji, przyszłość naszego kraju maluje się w tęczowych barwach. Niewątpliwie, wszelkie budowane specjalnie na to wydarzenie nieruchomości - które powstać powinny już dawno - pozostaną i będą wykorzystywane, a co za tym idzie, poza jednorazowym sporym zastrzykiem gotówki, obiekty te będą przynosić ciągłe dochody. Aby nie operować jedynie ogólnikami, pozwolę sobie wymienić takie inwestycje jak Stadion Narodowy w Warszawie, Śląski Stadion Narodowy w Chorzowie, rozbudowa portów lotniczych w stolicy i Krakowie, budowa sieci autostrad oraz budowa Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku, że nie będę już wspominał o wielu nowych hotelach po wstających we wszystkich miastach gospodarskich. Te i wiele innych budowanych nieruchomości to, należy mieć nadzieję, początek zmian, które już wkrótce przemienią się w wicher.

